Skip to content
Menu
Jak dyskutować aby się nie pokłócić

Jak dyskutować, aby się nie pokłócić?

Jak dyskutować, aby się nie pokłócić? Wszystko zależy od tego, co chcesz osiągnąć. Chcesz się dogadać, czy też za wszelką cenę wygrać spór? Od tego zależy zarówno styl, jak i atmosfera prowadzonej dyskusji. Jedni zbijają zaciekle argumenty strony przeciwnej, wytykają adwersarzowi słabe punkty jego rozwiązania, niewiedzę, brak kompetencji, podważają jego autorytet, drwią z wartości. Wykorzystują każdy sposób, każdy chwyt, aby zniszczyć rozmówcę, zdyskredytować go, ośmieszyć, oczernić, pogrążyć. Tego uczy erystyka. Są też dyskusje, gdzie dyskutanci przedstawiają swoje zdanie, wzmacniają je rzeczowymi przesłankami, słuchają uważnie kontrargumentów drugiej strony, dbają o partnerską atmosferę i wzajemne zaufanie. Chcą dojść do porozumienia, zakończyć spór, rozwiązać palący problem. Taki właśnie model dyskusji jest zgodny ze sztuką retoryki.

To zestawienie pokazuje, jak różne oblicza może mieć dyskusja i jak różne cele mogą przyświecać jej uczestnikom. Nam bliskie jest to drugie podejście. Dzisiaj opisujemy 5 reguł, jak dyskutować, aby się nie pokłócić, lecz dogadać.

Jak dyskutować, aby się nie pokłócić?

Dlaczego tak trudno jest dyskutować i się nie pokłócić?

Filozof Arthur Schopenhauer w pracy pt.: „Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów” stwierdza, że źródło konfliktu tkwi w naturze człowieka.

„… taka już jest natura ludzka, że gdy podczas wymiany zdań A spostrzega, że myśli B różnią się od jego własnych myśli o tym samym przedmiocie, wówczas A nie rewiduje najpierw swoich własnych myśli, by znaleźć w nich błąd, lecz zaczyna doszukiwać się błędów w myśleniu przeciwnika; widać stąd, że człowiek z natury swojej zawsze chce mieć rację”.[1]

Tę tendencję zauważam wyraźnie zarówno podczas szkoleń z wystąpień publicznych i komunikacji, jak i ćwiczeń z retoryki na Wydziale Dziennikarstwa UW.

Na warsztatach proponuję proste ćwiczenie. Uczestnicy mają spotkać się z dowolną osobą w parze i zagrać w grę „Dobble”. Instrukcja jest taka:

  1. Na początku macie czas na smal talk.
  2. Gdy uznacie, że nasyciliście się rozmową, pokażcie sobie karty (każdy uczestnik ma jedną) i poszukajcie jednego wspólnego elementu. Osoba, która jako pierwsza wskaże właściwy symbol, zdobywa 1 punkt.
  3. Rozchodzicie się i powtarzacie tę samą sekwencję z inną osobą.
  4. Na całą rozgrywkę macie 20 minut. Czas start!

I co się dzieje?

Większość osób od razu przechodzi do „ostrej” gry. Niektórzy zaciskają kurczowo swoją kartę w dłoniach i usiłują podejrzeć kartę „przeciwnika”. Zew rywalizacji i chęć wygranej biorą górę. Uczestnicy koncentrują całą swoją uwagę, by zdobyć jak najwięcej punktów, tracąc okazję do poznania drugiej osoby.

Gdy omawiamy to ćwiczenie i pytam uczestników: dlaczego nie skorzystaliście z okazji, aby ze sobą porozmawiać, bardzo często słyszę: „Przecież mieliśmy zdobywać punkty, mieliśmy wygrać, a nie rozmawiać!”. Czyżby?! Czy rzeczywiście taka była instrukcja? Cofnij się o dwa akapity i sprawdź 😉

Potwierdza to trafność obserwacji Schopenhauera. Rywalizację mamy we krwi. Nawet gdy nie walczymy o nagrody, to i tak dążymy do wygranej — na słowa.

Jak dyskutować, aby się nie pokłócić?

Reguła 1. Mów i uważnie słuchaj, bo dyskusja to nie monolog

Podczas ćwiczeń z retoryki łączę studentów w 4 zespoły (dział marketingu, dział realizacji, dział badań rynkowych oraz dział finansów). Po krótkim przygotowaniu działy spotykają się, by ustalić podstawowe wytyczne i plan realizacji wspólnego projektu filmowego. Z niepokojem przyglądam się, jak przebiega ta dyskusja. Bardzo często zdarza się bowiem, że uczestnicy strzelają słowami jak z armaty.

  Jak konstruować silne argumenty?

Dyskusję otwiera zazwyczaj przedstawiciel zespołu kreatywnego (nie pytając innych o zgodę), którego członkowie komunikują się w żywiołowy, ekstrawertyczny sposób. Gdy dorwą się do głosu, trudno im głos odebrać. Ich pomysły są często niestandardowe i oryginalne, a nawet kontrowersyjne (czasem nie wiadomo, czy to żart, czy nie). Mówią szybko i długo. Nie przychodzi im do głowy, żeby zrobić pauzę i zapytać o zdanie pozostałych uczestników dyskusji. Ktoś wreszcie traci cierpliwość i postanawia przerwać monolog zespołu kreatywnego:

— Moglibyście już skończyć? Nie tylko wy macie coś do powiedzenia!

— No, ale my chcemy przedstawić nasz pomysł do końca — upiera się przedstawiciel Zespołu Kreatywnego.

Gdy inny zespół przejmuje głos, ożywieni nie kryją niezadowolenia: — Nie dali nam się wypowiedzieć, a przecież mamy taki świetny, oryginalny pomysł…

— A kto mówił przez ostatnie 10 minut?! — ironizuje inny dyskutant. — A co do Waszego pomysłu, to powiem tylko, że dział kreatywny udowodnił, że nie jest kreatywny.

Gdy ktoś namaszcza siebie na głównego mówcę i zapomina, że rozmowa to nie monolog, wcześniej czy później komuś się to nie spodoba. Wtedy spotkanie bardzo łatwo może wymknąć się spod kontroli i zmienić się w kłótnię.

Jak umiejętnie prowadzić dyskusję?

Reguła 2. Miej kontakt z własnymi emocjami, bądź uważny na emocje innych

Emocje to bardzo ważny czynnik w komunikacji międzyludzkiej. Wywołują je najczęściej różnorodne, nagłe zdarzenia, ale też pojedyncze słowa. Tam, gdzie toczy się dyskusja, tam są więc emocje.

Czasem dwa nieodpowiednio dobrane słowa mogą wywołać lawinę złości, smutku czy wstydu. Gdy po fakcie analizujemy własną wypowiedź, to widzimy gołym okiem, że reakcja odbiorcy była do przewidzenia. W trakcie ożywionej dyskusji na takie analizy nie ma jednak czasu. Słowa wypadają z naszych ust jedno po drugim, a potem jest już za późno, żeby je cofnąć.

Gdy ktoś jest niedoceniany, niesłyszany, atakowany czy obrażany, emocje wyzwalają wybuchowe reakcje. Rodzi się konflikt, który przysłania cel dyskusji. Odbiegamy od tematu i dryfujemy w nieznane. Z każdą chwilą trudniej wrócić do brzegu, uchwycić, o co my się właściwie teraz spieramy.

Jeśli zależy Ci, aby dyskutować i się nie pokłócić, unikaj słów, które mogą sprawić drugiej osobie jakąkolwiek przykrość. Inaczej trudno Ci będzie dogadać się ze zranioną osobą lub stroną dyskusji.

Gdybyś nie zdołał/a jednak w porę ugryźć się w język, a spór rozgorzeje na dobre, spróbuj ugasić ten pożar, mówiąc:

Mam wrażenie, że ta dyskusja nie prowadzi nas do celu. Obawiam się, że jeśli będziemy ją prowadzić w ten sposób, to nie dojdziemy do porozumienia w sprawie, która jest ważna dla nas wszystkich. Dlatego mam prośbę, cofnijmy się do początku i przedstawmy jeszcze raz nasze stanowisko, ale w sposób rzeczowy i z pełnym szacunkiem dla wszystkich uczestników dyskusji. Co Wy na to?

Taki apel, taki głos rozsądku przynosi skutek. Sztuką jest jednak w porę zauważyć, że dyskusja toczy się w złym kierunku. Trzeba również wyjść poza te podziały, wykazać się odrobiną dobrej woli i poskromić zranione ego na rzecz utrzymania dobrych relacji i porozumienia.

Reguła 3. Wyrażaj swoje emocje tak, by nie dolewać oliwy do ognia

Unikaj chwytów erystycznych, czyli ciosów poniżej pasa

Dużym wyzwanie jest również wyrażać emocje tak, by szanować emocje drugiej strony, nie atakować, nie obrażać, nie potęgować konfliktu, lecz go wyciszać. Można mieć różne zdania na ten sam temat, a mimo to kontrargumentować rzeczowo z poszanowaniem reguł logicznych i z uwzględnieniem faktów. Czasem chęć zwycięstwa sprawia jednak, że górę biorą kontrargumenty niemerytoryczne.

  Wystąpienia perswazyjne. 10 zasad, jak prowadzić innych słowami do celu

Reakcja na wypowiedź zespołu kreatywnego była uzasadniona. Fakt jest taki, że Zespół Kreatywny nie dał przestrzeni do rozmowy pozostałym uczestnikom spotkania. Jeśli chcemy jednak, by dyskusja wróciła na właściwe tory, to wyrażając swój gniew, warto zwrócić uwagę na dobór słów. Co mam na myśli?

Słowa: „[…] dział kreatywny udowodnił, że nie jest kreatywny”, to argument ad personam, czyli atak na osobę, dyskredytowanie jej. Taka ocena oddala nas od porozumienia i zaognia spór, prowadzi do agresji słownej i zerwania rozmów, a nawet relacji. Uniknęlibyśmy tego ryzyka, gdyby nasz komunikat brzmiał np. tak:

Jestem pod wrażeniem tego, że w bardzo krótkim czasie wpadliście na oryginalny pomysł i opracowaliście tak szczegółowy scenariusz. Abyśmy mogli przedyskutować Waszą propozycję, chętnie poznam wytyczne, które są istotne dla trzech pozostałych działów. Co Wy na to?

Wyrażaj swoje emocje za pomocą komunikatu JA

Druga kwestia, to forma komunikatu. Członek zespołu nie opisał swoich emocji, tylko przykrył je bezosobową, negatywną oceną. Taki komunikat działa na ludzi jak płachta na byka. Aby tego uniknąć, wyrażaj swoje emocje w formule komunikatu JA.

Komunikat Ja nie jest oceną ani zarzutem tylko opisem faktów. Dzięki temu nazywa problem, ale nie narusza godności drugiej osoby i nie mobilizuje jej do obrony. Ponadto jest osobisty, bo nadawca wyraża własne emocje i bierze za nie odpowiedzialność. Jak skonstruować taki komunikat? Zobacz to na przykładach:

Jak dyskutować, aby się nie pokłócić?
Jak dyskutować, aby się nie pokłócić?

Gdybyśmy zastosowali komunikat Ja w dyskusji na temat filmu, to wypowiedź mogłaby brzmieć tak:

Podoba mi się Wasz pomysł. Jest intrygujący i oryginalny. Odczuwam jednak pewien chaos, bo przedstawiliście dużo szczegółów, a my jeszcze nie znamy kluczowych założeń tego projektu. Moim zdaniem, warto, aby każdy zespół przedstawił, co z jego punktu widzenia jest istotne, byśmy mogli nakręcić ten film sprawnie, dobrze i efektywnie. Gdy poznamy te warunki, wtedy wrócimy do scenariusza. Możemy się tak umówić?

Jak widzisz, obydwie zaproponowane interwencje są wolne od chwytów erystycznych. Apelujący nikogo nie atakuje i nie obraża, co zwiększa szansę na to, że druga strona przychyli się do jego wezwania, a dyskusja wróci na właściwe, merytoryczne tory.

Jak dyskutować, żeby się nie pokłócić? Reguła 4. Bądź otwarty na opinie innych

Na spotkaniu u klienta dyskutujemy o harmonogramie szkoleń w firmie. Zdalnie w rozmowie biorą udział: szefowa HR, szef oddziału w Lublinie, szef oddziału na Mazowszu. Szefowa HR przedstawia pomysł, który najwyraźniej prezesowi się nie spodobał.

— Proszę Państwa, ja sobie tego nie wyobrażam. To musi wyglądać inaczej — stwierdził prezes.

W sali zapanowała głucha cisza.  Po chwili prezes pyta mnie: — A Pan, Panie Grzegorzu, jak to sobie wyobraża?

Wypowiadam swoje zdanie z pewną obawą: — Mam wrażenie, że podjął Pan już decyzję. Jeśli jednak jest jeszcze jakakolwiek przestrzeń na zmianę tych ustaleń, to osobiście jestem za pomysłem szefowej HR. Dlaczego? Po pierwsze: Po drugie i po trzecie.

— Ma Pan rację, rzeczywiście jest to dobre rozwiązanie — odpowiedział prezes.

Co sprawiło, że Prezes zmienił zdanie? Być może miał głęboko zakodowany nawyk, że decyzja w dyskusji zawsze należy do niego. Że to on ma zawsze rację. Dyskusja była tylko iluzją. Szef pytał o pomysły, ale tak naprawdę w głowie miał już własny plan, własną wizję.

Drugi powód. W organizacji panował wyraźnie dyktat prezesa. Być może jego podwładni mieli już takie doświadczenie, że szef i tak nie weźmie ich zdania pod uwagę, i tak musi postawić na swoim i dlatego nie warto z nim dyskutować.

Takie podejście zabija dyskusję. Dialog nie może być przemocą, ale dobrowolnym aktem zgody. Jeśli masz inne zdanie, to po co dyskutować? Ogłoś, że wprowadzasz swoje zasady i nie dawaj nikomu złudnej nadziei, że jest jeszcze jakakolwiek przestrzeń na zmianę. A jeśli zależy Ci na partnerskich relacjach, to pamiętaj, że w dyskusji nie tylko Twój głos się liczy!

  Definicja retoryczna — jak wpłynąć na opinię publiczną?

Jak dyskutować, aby się nie pokłócić? Reguła 5. Przygotuj silne argumenty!

W trakcie gry „FILM” uczestnicy bardzo często przekonują innych do własnego zdania, nie podając żadnych merytorycznych (przekonujących) argumentów. Jak w takim razie usiłują tego dokonać? Oto wybrane cytaty:

  • Takich filmów jest dużo. Nikt nie chce oglądać takich produkcji!
  • Nam się wydaje, że to jest świetny pomysł. Boże, kogo my zatrudniliśmy?!
  • Jesteśmy działem badań i uznałyśmy, że nasz film jest zaskakujący, a Wy macie znaleźć budżet!
  • Jesteśmy otwarci na Wasze sugestie, aczkolwiek nasz plan jest niepodważalny, bo długo nad nim pracowaliśmy.
  • Nasz dział wyraźnie postawił granice. Dwie gwiazdy i koniec!
  • Jesteśmy na dnie, musimy się wybić, przestańcie być sknerami! Polaczki, biedaczki.

Nie ma co komentować tych wypowiedzi. Ich wartość perswazyjna jest znikoma, co – mam nadzieję – widać gołym okiem. Wolę skupić Twoją uwagę na tym, jak konstruować silne argumenty.

Każdy argument składa się z jednej lub kilku przesłanek, które są podstawą naszej konkluzji (tezy). Gdy każda z przesłanek jest prawdziwa lub przynajmniej wiarygodna, a konkluzja wynika z przesłanek, to taki argument ma silny perswazyjny potencjał. Oto przykład tak sformułowanego argumentu:

Rekomendujemy ten scenariusz, ponieważ:

– z badań rynku przeprowadzonych 2 tygodnie temu przez doświadczoną pracownię badawczą wynika, że widzowie najchętniej oglądają teraz komedie (14 mln potencjalnych widzów 65% rynku),

– nagramy ten film w 6 miesięcy, co daje nam gwarancję zwrotu z inwestycji (szybki czas realizacji obniża koszty i daje możliwość zorganizowania premiery jeszcze w X, który jest najlepszym momentem na premiery),

– budżet filmu (55 mln zł) mieści się w założeniach działu finansowego (57 mln zł),

– scenariusz filmu jest oryginalny (nie było do tej pory podobnego wątku), co daje potencjał, że zdobędziemy nagrody na międzynarodowych festiwalach,

– gwiazdorska obsada doda rozgłosu, co przyciągnie widzów do kin, obniży koszty marketingu i zwiększy wpływy z biletów,

– sukces filmu zwiększy rozpoznawalność naszego studia i otworzy nam drogę do realizacji kolejnych produkcji.

Tak mógłby wyglądać argument jednej ze stron dyskusji o filmie. Jasną konkluzję wspierają wiarygodne przesłanki. Gdy wszyscy uczestnicy spotkania mają tak przygotowane argumenty, wówczas prowadzimy merytoryczną dyskusję zamiast emocjonalnej sprzeczki.

Podsumowanie 5 sposobów, jak dyskutować, aby się nie pokłócić?

Słowa mogą inspirować, motywować do działania i gasić konflikty, ale też je wzniecać i podsycać. Jeśli zastanawiasz się, jak dyskutować, aby się nie pokłócić, tylko dojść do porozumienia, stosuj 5 opisanych reguł:

  • mów i uważnie słuchaj swojego rozmówcy/rozmówców
  • miej kontakt z własnymi emocjami i bądź uważny na emocje innych
  • wyrażaj swoje emocje tak, aby nie dolewać oliwy do ognia
  • bądź otwarty na opinie innych
  • przekonuj za pomocą silnych argumentów, a nie chwytów erystycznych.

Dyskutant szanuje prawo do odmiennych poglądów i decyzji. Dlatego przedstawia argumenty, które są zrozumiałe dla odbiorców i popiera je wiarygodnymi przesłankami. Taki głos dociera silniej do uczestników dyskusji, wywołuje w nich zmianę poglądów, przekonań, postawy, a nawet zachowań.

W publicznych i niepublicznych dyskusjach brakuje rzeczowej wymiany zdań. Dominują emocjonalne przepychanki słowne. Jeśli chcesz to zmienić, zapraszamy na kurs retoryki lub warsztaty z wystąpień publicznych. Ćwicząc na żywo sztukę prezentacji i dyskusji, łatwiej zauważyć, które elementy poprawić w swoich wypowiedziach, aby przekonać innych do własnego zdania bez kłótni, bez konfliktu. Do zobaczenia!

[1] A. Schopenhauer, Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów, przeł. B. L. Konorscy, Alma_Press, Warszawa 1986, s. 24.

Czytaj więcej:

 

⏳ Ładowanie przycisków AI...
Zapytaj o szkolenie | +48 608 787 310
Działamy w całej Polsce