Marka osobista czy dobry PR to obiekt wielu starań i zabiegów ludzi sukcesu. Jednym z nich jest o. Rydzyk. Zobaczmy, jak walczy o swój wizerunek i próbuje wyjść z medialnego kryzysu.

Gra o wizerunek ojca Rydzyka

Przypomnijmy – Fundacja „Lux Veritatis” otrzymała przez ostatnie lata miliony dotacji z podatków. Kiedy organizacje zwracają się o pomoc publiczną, podatnik ma prawo do informacji o tym, na co te pieniądze są wydawane. Organizacja Watchdog Polska zwróciła się do Fundacji o opublikowanie kwot przyznanych od państwa dotacji. Fundacja Rydzyka nie wypełniła prawa do informacji publicznej. Watchdog wytoczył jej proces. W czwartek 29.04.2021 r. w Sądzie Rejonowym Warszawa-Wola ma odbyć się kolejna rozprawa ws. Fundacji „Lux Veritatis”. Na rozprawie stanie ojciec Tadeusz Rydzyk.

Walka o wizerunek to gra strategiczna taka jak gra w szachy.

Niezależnie od przebiegu rozprawy, ojciec Rydzyk w walce o ochronę swojego wizerunku wykorzystuje polaryzację nastrojów społecznych. Im większa polaryzacja społeczeństwa, tym łatwiej stosować argumenty typu wróg u bram. Kiedy określi się kogoś jako wroga, jego racje przestają mieć znaczenie, bo są z definicji fałszywe, a intencje złe. W ten sposób – wskazując złe intencje wroga – można zmniejszać znaczenie zarzutów lub odwracać od nich uwagę. Ojciec Rydzyk stosuje od wielu lat technikę ataków na oblężoną twierdzę.

Jak zwolennicy Radia Maryja przekonywani są, że nie chodzi o ukrywanie finansów?

Aby chronić swój wizerunek trzeba ukazać wroga, który chce zniszczyć Fundację. Ojciec Rydzyk w wywiadzie dla Naszego Dziennika mówił:

Obserwując to, co się dzieje, można przypuszczać, że chodzi o zniszczenie nas.

Nie bardzo wiadomo, w jaki sposób ujawnienie informacji o skali przyznanych oficjalnie przez państwo dotacji, może zniszczyć fundację i jej wizerunek? W ten sposób redemptorysta przenosi spór z pola prawa na pole moralności, emocji i intencji.

Po drugie – trzeba zbudować te wrogie intencje. Rydzyk mówi więc dalej o agenturze politycznej:

Watchdog Polska to organizacja pozarządowa. Czy ma ona jednak prawo nas kontrolować? Czy to jest zgodne z Konstytucją RP? To bardzo poważny wątek. Przez kogo opłacana jest Watchdog Polska? Jak dowiaduję się, jest to organizacja, którą wspomagają fundacje George’a Sorosa, wielkiego finansisty.

Rydzyk nie odpowiada zatem na pytanie, dlaczego jego fundacja odmawia ujawnienia informacji. Zamiast tego podważa podstawę prawną. Przy tym ciekawie funkcjonuje retoryczne pytanie: „czy to jest zgodne z Konstytucją?”. Niepostrzeżenie nastąpiło już przeniesienie punktu sporu od przepisów, na których gruncie każdy obywatel ma prawo do informacji publicznej, do złych intencji podmiotu. Wtrącenie Konstytucji w pytaniu sprawia, że powstaje sugestia, że nie jest to zgodne z Konstytucją. I że nie chodzi o ujawnienie na co wydatkowane są państwowe pieniądze, tylko o jakąś ogólną kontrolę. Domknięciem perswazji jest pokazanie, że to nie jest jakaś konkretna, wyjątkowa sprawa, tylko kolejne uderzenie wroga. Dlatego nie ma sensu wnikać w szczegóły, bo atak można określić frazą „znowu to samo”.

Ochrona wizerunku? Najlepszą metodą na atak jest atak!

W tym samym wywiadzie Rydzyk mówi dalej, że:
1. to kontynuacja ataków (założona przez Rydzyka fundacja od dłuższego czasu zmaga się z atakami, które mają na celu odebrać jej dobre imię);
2. to metody stalinowskie i hitlerowskie — słynne ad hitlerum, a wiemy z naszych badań, że to działa na emocje czytelnika:

Tak robił Hitler, tak robił Stalin, tak robili w Hiszpanii, w Meksyku. Tak było z ks. Jerzym Popiełuszko. Odbierano mu dobre imię, linczowano go w mediach, a później zamordowano.

W ten sposób Rydzyk staje się niemal mordowanym Popiełuszką, a organizacja Watchdog staje się nowym ZOMO. Tak uruchamia się mit, w którym siły zła i dobra od wieków się zmagają.

Gdy ktoś ratuje swój wizerunek za wszelką cenę, inni muszą coś stracić

Słuchając takiego zestawu kontekstów, zwolennicy ojca Rydzyka z pewnością umocnią się w przekonaniu co do niewinności redemptorysty. Duchowny kolejny raz obroni swój wizerunek. Wiele osób nie pozna jednak kilku istotnych faktów:

  • organizacje, które otrzymują dotacje z budżetu państwa, mają obowiązek publikować takie rozliczenia bez żadnego zapytania,
  • każdy obywatel ma prawo zwrócić się z takim zapytaniem do każdej organizacji, która obraca publicznymi pieniędzmi – także do gminy,
  • z tego prawa bardzo często korzysta Ordo Iuris.

Takie zabezpieczenie wyznawców przed wątpliwościami jest lepsze, gdy mamy wrażenie, że to powszechna opinia. Dlatego dyrektor finansowa Fundacji „Lux Veritatis” też jest pewna, że „nie chodzi o jakąś informację publiczną, o której mówi Watchdog, ale tak naprawdę o zamknięcie ust Fundacji „Lux Veritatis”, Radiu Maryja i Telewizji Trwam”.  Jeśli nie chodzi o jakąś informację publiczną, tylko o zniszczenie (nie wiadomo jak ujawnienie miałoby zamknąć usta telewizji?), to trzeba się bronić. A im bardziej czujemy się atakowani, tym bardziej zarzut wydaje się nieprawdziwy.

Polityka historyczna dla odwrócenia uwagi

Odwołanie do wrogich sił i historii, żeby zamydlić konkretną sprawę i swoje zachowanie, to przypadłość wielu polityków. Przypomnijmy tylko, że taki zabieg odwołania się do zaborcy czy okupanta zastosował J.M. Rokita, kiedy podróżował Lufthansą w klasie ekonomicznej. Chciał umieścić bagaże w klasie biznes. Kiedy stewardessa przeniosła je do klasy ekonomicznej, zaczął się awanturować. Stewardessa powiadomiła o awanturującym się pasażerze kapitana, który zdecydował o usunięciu pasażera. Pasażer nie chciał wyjść, więc wyprowadziła go policja. J.M. Rokita krzyczał wtedy: – Ratujcie, mnie! Niemcy mnie biją! – choć bicia nie było, za to wszyscy byli zirytowani, że swoim zachowaniem opóźnił wylot.

Techniki, które opisaliśmy w tym artykule mają niewiele wspólnego z zasadami, którymi warto kierować się, aby zbudować wizerunek wiarygodnego i autentycznego mówcy. Chcesz wziąć udział w naszych warsztatach? Napisz do nas lub zadzwoń. My nie uchylamy się od odpowiedzi na trudne pytania.

Autor: Jacek Wasilewski